Niedawno poznałem w Bukareszcie pewnego irlandzkiego pisarza, który zaprosił nas do strzelnicy. Pisze on książkę o zabójcy z Ameryki, który z broni palnej zastrzelił cztery osoby. Aby lepiej poznać czym jest broń wybrał się na strzelnicę.
Ponieważ ja też jestem pisarzem, a raczej bloggerem, postanowiłem wykorzystać ten fakt do napisania blogonotki. No cóż, taka praca. Nawet w weekend :-)
Marta w otoczeniu łusek, kiedy skończyliśmy podłoga była ich pełna
...W pracy był też nasz znajomy pisarz. Trafił nam się bardzo fajny instruktor, który otworzył dla nas zamknięty tor.
Laski, ostra amunicja i Xperia arc S
Zdjęcia
Glock
Pisarzowi nie szło zbyt dobrze. Ale przynajmniej może już na podstawie własnych doświadczeń opisać broń i strzelanie
Ładowanie pocisków do magazynku na początku sprawiało problem, później było już sprawniej
Niedawno wspominałem o śniegu w Atenach. Tymczasem w mojej korporacji ogłoszono code yellow, co oznacza, że mamy rekomendację, aby pracować z domu i dla bezpieczeństwa zabrać służbowe komputery do mieszkań na weekend. Tak oto nasze domy zmieniły się chwilowo w centrum NASA, bowiem mieliśmy więcej laptopów niż lokatorów. Zabawne też, że tymczasowo w naszym mieszkaniu są osoby z trzech największych konkurencyjnych firm.
A to zdjęcie zapożyczone od Marty
Trochę tego napadało w Bukareszcie
W zeszły weekend mieliśmy się wybrać do Constanzy, aby zobaczyć na własne oczy zamarznięte Morze Czarne. Do Xperii active wgrałem już nawet mapy Sygic i przygotowywałem się do tej ekstremalnej wyprawy. Niestety, nie było się tam jak dostać. A szkoda, bo jest to zjawisko jeszcze rzadsze niż to.
Taki oto filmik znalazłem z tego miejsca w Internecie:
Podczas wycieczki do Rzymu z Bejbikiem zeszłego roku, zrobiliśmy wspólnie ogromną dokumentację zdjęciową. Ona strzelała fotki z Nicona Coolpix S3000 (12 MP matryca) a ja testowałem możliwości Xperii arc S (8.1 MP matryca).
Nadeszła pora, aby skonfrontować Xperię arc S z kompaktową cyfrówką
Xperia arc S
Kompaktówka Bejbika
Xperia arc S
Kompaktówka Bejbika
Xperia arc S
Kompaktówka Bejbika
Xperia arc S
Kompaktówka Bejbika
Xperia arc S
Cyfrówka Bejbika
Xperia arc S
Kompaktówka Bejbika
Wyniki pojedynku
Cyfrówka wbudowana w Xperię arc S może zastąpić dobry aparat kompaktowy. Po stronie Xperii arc S stoją takie oto argumenty: telefony mamy zawsze przy sobie, internet mobilny, a więc blogowanie i fejsowanie w czasie rzeczywistym, geotaging. Cyfrówek broni za to optyka, a zatem dobrej jakości zoom. Przybliżanie cyfrowe, które umożliwia robienie Xperia arc S, to zupełnie co innego. Samą jakość musicie jednak ocenić sami.
Xperia arc S przydała mi się nawet do zrobienia zdjęcia do mojego nowego dowodu osobistego i to wcale nie jest żart. Bejbik cyknął fotkę, ja ją poprzycinałem na Xperi arc S i wysłałem mailem do zakładu fotograficznego. Następnego dnia mama odebrała gotowe zdjęcia w moim miasteczku a ja mogłem iść do roboty. Dzięki mama i Bejbik. A dowód został przywłaszczony sobie przez cygańskie dzieciaki. Jak to mówił znajomy z poprzedniej pracy: "zrobili ze mnie chłopca".
Jadąc pociągiem do Berlina słuchałem sobie audiobooka oraz grałem w GTA 3, grę, której tematem przewodnim są kradzieże samochodów ;-) W ten sposób zbierałem materiały i rozpocząłem pisanie recenzji. Pewnie dokończę ją czekając na Wizza w Rzymie…
Ciągle jeszcze w imprezowym-sylwestrowym nastroju. Trzeba przyznać. Moja firma potrafi organizować imprezy. Podczas jednej na 4 tys. osób pobiliśmy nawet rekord świata w imprezowej kategorii z oficjalnym wpisem do Księgi Rekordów Guinnessa! Do tej pory nigdy się tak nie zaimprezowałem, aby obudzić się z takim wpisem. :) Kolejna rocznica alokacji globalnych procesów do Bukaresztu była huczna.
Impreza na Arenie w Bukareszcie na 4 tys. Było kilka zespołów muzycznych, dużo żarcia i jeszcze więcej picia. Szybko korporacyjne hierarchie padły i zastąpił je luz.
Aż ciężko uwierzyć, że na co dzień ci ludzie siedzą w boksach.
Z jakiegoś powodu ta grecka piosenka stała się w Rumunii znana
W Rumunii w firmach w połowie grudnia organizowane są tzw. świąteczne imprezy, chociaż ze świętami ten festiwal hedonizmu nie ma zbyt wiele wspólnego. Open bar oraz jedzenie za free o to zadbały.
W pierwszej części pisałem, że Bukareszt na początku wydał mi się miastem po bombardowaniu. Dzisiaj druga część rzeczy niezwykłych z tego niezwykłego kraju.
Kable
Wyobrażam sobie to tak: w Rumuni żyją jakieś energetyczne pająki, które tkają kablową pajęczynę, bo w jaki inny sposób wytłumaczyć to:
Kable atakują samochody
Nie ma słupa w Rumunii, aby nie wisiały na nim zwoje kabli. Jak coś się popsuje dokłada się nowe.
Myślę, że producent kabli w tym kraju musi być królem! Instalacji energetycznych nie naprawia się tylko na starych kablach montuje się nowe.
Rozwiązanie problemów kabli
Droga do pracy w Rumunii nie jest usłana różami, ale, żeby na pracowników polowały kable?
Przy polskim oddziale tej firmy brakuje za to chodnika, co także jest "rumuńskie"
Samochody na prąd? Ja myślę, że tym kablem płynie Internet
Wewnątrz budynku wcale nie jest dużo lepiej
Myślę, że to dzięki temu w Rumunii mają taki szybki Internet...
To jest Rumunia właśnie
Siedzisz w centrum miasta, restauracja jak pałac z salą równie dużą i podobnie ozdobioną jak na Krakowskim Przedmieściu - miałem tam staż, to wiem. Kelnerzy we frakach, fontanny, luksus. A dookoła jakieś rudery z oknami zabitymi dechami. Siedzę tak ze znajomym, zamówiliśmy tam po dwa piwa i po kieliszku włoskiej wódki. Kiedy wróciłem.z łazienki, która wygrała ranking najładniejszych łazienek w moim życiu, zobaczyłem na stole. rachunek. Uwaga: napisany odręcznie opiewający na równowartość 30 PLN (!?). "To jest Rumunia", jest to nasza odpowiedź na większość rzeczy, które się tutaj dzieją, ale, aby zrozumieć to hasło trzeba tutaj mieszkać.
Miejsce nazywało się jakoś podobnie do "Muzeum militare". "Przerobiliście muzeum wojskowości na restaurację?" - pytam się. "Pewnie! Słyszałeś kiedyś o wojsku rumuńskim?" - odpowiada mój rumuński znajomy z dużym dystansem do różnych rzeczy. "Widzisz, w tym parku są posągi wszystkich sławnych rumuńskich pisarz" - wskazuje rękę na jedną jedyną rzeźbę, która tam była.
Łuk triumfalny w Bukareszcie, czyli co Włosi, Francuzi i Rumuni mają wspólnego ze sobą?
P.S
Skoro przy okazji Lipscani zgadało się o kozaczkach. Ja naprawdę nie wiem kto wylansował modę na kalosze i wyrządził tym krzywdę mężczyznom, ale wiem, że ta osoba na pewno na tym zarobiła.
To jest kozaczek, który jest klasyczny i jest spoko.
Ta Pani ma na nogach kalosze a zdjęcie wcale nie pochodzi z zimy, ale ze wczesnej jesieni.
Jak myślicie, kreator, którego z powyższych butów czerpał inspiracje z ludowości oraz dziecięcych kaloszy, czyli ze zdjęcia niżej?
Rynek nieruchomości w Rumunii
Rumunia przeżywa kryzys w branży nieruchomości, podobnie zresztą jak cały świat. Bardzo wiele inwestycji stoi niedokończonych i straszy mieszkańców. Moja ekipa z Cluj raz sobie zrobiła imprezę w takim oto budynku, gdzie, jak się później okazało mieszkali bezdomni. Zresztą branża nieruchomości w Rumunii jest dziwna. Ceny są sztywno powiązane z kursem EURO. Ba, za wynajem muszę fizycznie płacić w EUR! Za to ceny mieszkań w Bukareszcie są bajeczne! Około 2x niższe niż w Warszawie.
Anteny satelitarne są znakiem rozpoznawczym w Rumunii. Są wszędzie, raz z pociągu widziałem, że nawet w szałasach są montowane...
Jeżdżąc pociągami po Rumunii można widzieć falloutowe post apokaliptyczne krajobrazy. Na zdjęciu wyżej tego nie widać, ale w szkielecie nieskończonej, jeszcze większej konstrukcji była całą cygańska wioska z taborami, szałasami i oczywiście antenami satelitarnymi. Skąd oni mają tam elektryczność? Może Cyganie są w zmowie z opisanymi wyżej elektronicznymi pająkami?
Powszechną praktyką w Rumunii jest zostawianie śmieci przed drzwiami mieszkań
Widok z mojej pracy. Dawniej była to dzielnica ciężkiego przemysłu oraz lotnisko wojskowe. W tym momencie światowe korporacje alokują tutaj swoje globalne operacje. Stare wojskowe radzieckie Migi stoją sobie na trawie.
Cyberpunkowy rekin...
Pewnie wspominałem już, że lubię stylistykę cyberpunka głównie dzięki Wiliamowi Gibsonowi, Ghost in the shall i Blade Runnerowi.
...Pewnego dnia cyberpunkowy rekin wylazł pewnie z opisanej w poprzednim poście bukaresztańskiej kanalizacji i osiadł na chodniku przy Piata Romana.Cholera wie, co w tych kanałach się jeszcze kryje...