Jadąc pociągiem do Berlina słuchałem sobie audiobooka oraz grałem w GTA 3, grę, której tematem przewodnim są kradzieże samochodów ;-) W ten sposób zbierałem materiały i rozpocząłem pisanie recenzji. Pewnie dokończę ją czekając na Wizza w Rzymie…
W pierwszej części pisałem, że Bukareszt na początku wydał mi się miastem po bombardowaniu. Dzisiaj druga część rzeczy niezwykłych z tego niezwykłego kraju.
Kable
Wyobrażam sobie to tak: w Rumuni żyją jakieś energetyczne pająki, które tkają kablową pajęczynę, bo w jaki inny sposób wytłumaczyć to:
Kable atakują samochody
Nie ma słupa w Rumunii, aby nie wisiały na nim zwoje kabli. Jak coś się popsuje dokłada się nowe.
Myślę, że producent kabli w tym kraju musi być królem! Instalacji energetycznych nie naprawia się tylko na starych kablach montuje się nowe.
Rozwiązanie problemów kabli
Droga do pracy w Rumunii nie jest usłana różami, ale, żeby na pracowników polowały kable?
Przy polskim oddziale tej firmy brakuje za to chodnika, co także jest "rumuńskie"
Samochody na prąd? Ja myślę, że tym kablem płynie Internet
Wewnątrz budynku wcale nie jest dużo lepiej
Myślę, że to dzięki temu w Rumunii mają taki szybki Internet...
To jest Rumunia właśnie
Siedzisz w centrum miasta, restauracja jak pałac z salą równie dużą i podobnie ozdobioną jak na Krakowskim Przedmieściu - miałem tam staż, to wiem. Kelnerzy we frakach, fontanny, luksus. A dookoła jakieś rudery z oknami zabitymi dechami. Siedzę tak ze znajomym, zamówiliśmy tam po dwa piwa i po kieliszku włoskiej wódki. Kiedy wróciłem.z łazienki, która wygrała ranking najładniejszych łazienek w moim życiu, zobaczyłem na stole. rachunek. Uwaga: napisany odręcznie opiewający na równowartość 30 PLN (!?). "To jest Rumunia", jest to nasza odpowiedź na większość rzeczy, które się tutaj dzieją, ale, aby zrozumieć to hasło trzeba tutaj mieszkać.
Miejsce nazywało się jakoś podobnie do "Muzeum militare". "Przerobiliście muzeum wojskowości na restaurację?" - pytam się. "Pewnie! Słyszałeś kiedyś o wojsku rumuńskim?" - odpowiada mój rumuński znajomy z dużym dystansem do różnych rzeczy. "Widzisz, w tym parku są posągi wszystkich sławnych rumuńskich pisarz" - wskazuje rękę na jedną jedyną rzeźbę, która tam była.
Łuk triumfalny w Bukareszcie, czyli co Włosi, Francuzi i Rumuni mają wspólnego ze sobą?
P.S
Skoro przy okazji Lipscani zgadało się o kozaczkach. Ja naprawdę nie wiem kto wylansował modę na kalosze i wyrządził tym krzywdę mężczyznom, ale wiem, że ta osoba na pewno na tym zarobiła.
To jest kozaczek, który jest klasyczny i jest spoko.
Ta Pani ma na nogach kalosze a zdjęcie wcale nie pochodzi z zimy, ale ze wczesnej jesieni.
Jak myślicie, kreator, którego z powyższych butów czerpał inspiracje z ludowości oraz dziecięcych kaloszy, czyli ze zdjęcia niżej?
Rynek nieruchomości w Rumunii
Rumunia przeżywa kryzys w branży nieruchomości, podobnie zresztą jak cały świat. Bardzo wiele inwestycji stoi niedokończonych i straszy mieszkańców. Moja ekipa z Cluj raz sobie zrobiła imprezę w takim oto budynku, gdzie, jak się później okazało mieszkali bezdomni. Zresztą branża nieruchomości w Rumunii jest dziwna. Ceny są sztywno powiązane z kursem EURO. Ba, za wynajem muszę fizycznie płacić w EUR! Za to ceny mieszkań w Bukareszcie są bajeczne! Około 2x niższe niż w Warszawie.
Anteny satelitarne są znakiem rozpoznawczym w Rumunii. Są wszędzie, raz z pociągu widziałem, że nawet w szałasach są montowane...
Jeżdżąc pociągami po Rumunii można widzieć falloutowe post apokaliptyczne krajobrazy. Na zdjęciu wyżej tego nie widać, ale w szkielecie nieskończonej, jeszcze większej konstrukcji była całą cygańska wioska z taborami, szałasami i oczywiście antenami satelitarnymi. Skąd oni mają tam elektryczność? Może Cyganie są w zmowie z opisanymi wyżej elektronicznymi pająkami?
Powszechną praktyką w Rumunii jest zostawianie śmieci przed drzwiami mieszkań
Widok z mojej pracy. Dawniej była to dzielnica ciężkiego przemysłu oraz lotnisko wojskowe. W tym momencie światowe korporacje alokują tutaj swoje globalne operacje. Stare wojskowe radzieckie Migi stoją sobie na trawie.
Cyberpunkowy rekin...
Pewnie wspominałem już, że lubię stylistykę cyberpunka głównie dzięki Wiliamowi Gibsonowi, Ghost in the shall i Blade Runnerowi.
...Pewnego dnia cyberpunkowy rekin wylazł pewnie z opisanej w poprzednim poście bukaresztańskiej kanalizacji i osiadł na chodniku przy Piata Romana.Cholera wie, co w tych kanałach się jeszcze kryje...
"Jeszcze mniej chodników, jeszcze więcej kabli" - tak w telegraficznym skrócie opisałem Bukareszt moim znajomym z Cluj-Napoca.
Rumunia jest krajem ogromnych kontrastów. Do tej pory zdjęcia pochodziły z ładnych i ciekawych miejsc, ale przez 1,5 roku zebrało się także mnóstwo bardziej stereotypowych fotek tego kraju.
Kiedy przyjechałem pierwszy raz do Bukaresztu i po rozmowie kwalifikacyjnej, chciałem trochę zwiedzić Bukareszt. Zapytałem się ładnie Xperii arc i map Sygic jak najszybciej dotrzeć to pałacu Ceauşescu - drugiego po Pentagonie największego budynku na świecie (btw. mieszkam od niego jedną stację metra i nigdy bym nie pomyślał, że coś takiego może się wydarzyć...). Xperia wyznaczyła mi drogę, ale to co widziałem...
Pomyślałem sobie, że Bukareszt jest miastem po bombardowaniu.Pranie wiszące w bramie w centrum miasta obok jakiegoś gruzowiska robi wrażenie.
Lipscani: stare miasto, imprezowa dzielnica Bukaresztu
W tym momencie ogromna część Bukaresztu jest rozkopana. Pewnie ma to związek z przystąpieniem Rumunii do UE i strumieniem kasy ze wspólnotowej skarbonki. Problem w tym, że to wszystko będzie pewnie rozkopane jeszcze przez jakieś X lat.
Jak pierwszy raz tutaj przyjechałem pomyślałem sobie, że to miasto jest po bombardowaniu. Coś w tym jest. Lipscani to stare miasto, imprezowa dzielnica Bukaresztu. Rumunia ma w sobie coś z kraju południowego - nocą place i wąskie stare uliczki pełne są ludzi. Tylko, że od przynajmniej pół roku (tyle czasu tutaj jestem) Lipscani jest rozkopana, co jest zabawne.
Wyobraźcie sobie te wszystkie laski, które wystrojone w kozaczkach na szpilkach przemierzają gruzowisko. Właściwie nie musicie.sobie tego wyobrażać, bo nagrałem Xperią film. Za to musicie wiedzieć, że Rumunki potrafią się ubierać.
Lipscani, imprezowa dzielnica Bukaresztu
Chodniki
Bukareszt cierpi na brak chodników. To chyba spisek ekip remontowych i producentów butów. Kiedy znajomi.z Cluj-Napoca zapytali się jak mi.się żyje w Bukareszcie w telegraficznym skrócie napisałem "Bukareszt, jeszcze więcej kabli, jeszcze mniej chodników". Do kabli też przejdziemy, bo jest to najbardziej charakterystyczna rzecz w rumuńskim zurbanizowanym krajobrazie.
Jak to się mawia w Bukareszcie: "Dobrze, że w ogóle jest". Ten chodnik jest w głównej imprezowej dzielnicy, czyli w Lipscani, i pewnie będzie wyglądał tak jeszcze z pół roku
Nikt nie powiedział, że droga na imprezę w piątek po mega ciężkim tygodniu będzie łatwa i usłana różami
Ta droga prowadzi na niezłą imprezkę
...Ale trzeba przejść obok góry śmieci. Gorzej pod tym względem jest tylko w Atenach. Pamiętam strajk śmieciarzy, który trwał tydzień, a w Grecji było wtedy bardzo ciepło. Było to w 2007 roku w okresie prosperity, podczas kryzysu nie wiele się zmieniło, nadal w Atenach są regularnie organizowane strajki.
Góra piachu przed pubem w dystrykcie Lipscani, Bukareszt. Kiedy ojcowie oglądają mecz, ich dzieci mogą pobawić się w piaskownicy przed barem. Rano robotnicy użyją piachu do tworzenia chodników, które pokazywałem wyżej. Tak oto łączy się pożyteczne z pożytecznym, a znając szybkość prac w Rumunii użyteczność i wielofunkcjonalność tej góry piachu będzie trwała jeszcze z pół roku.
W tym miejscu na Lipscani znajduje się najlepszy kebab świata. Nazywa się to Shoarma i jest dużo lepsza niż kebaby tureckie, niemieckie, greckie o polskich nie wspominając. Po pierwsze kebab najpierw jest pakowany w torebkę foliową, a potem w chusteczki (dzięki temu nic nie cieknie na spodnie!), po drugie z dodatków dają do niego nawet natkę! O frytkach nie wspominając. Mają tam też dziwną promocję: za 12 lejków dostajesz imprezowy zestaw kebab + piwko, a sam kebab kosztuje 11... Jak tu nie brać piwka za jednego lejka?
Marta nazwała to teleportem do Cluj-Napoca. W Cluj też jest taka dziura w ziemi, tylko, że w Bukareszcie została ona "zabezpieczona" przed wypadkami.
W ogóle standardem budowania kanalizacji w Rumunii jest umieszczanie studzienek wyżej niż poziom ulicy. Oj, Rumuni nie wzorowali się na Rzymianach, którym już w Starożytności budowanie tego typu konstrukcji wychodziło lepiej. W sam raz, gdy przyjdzie ulewa...
....Powódź w Cluj-Napoca. Ulice zamieniają się w rwące potoki. . Zdjęcie "udostępnione" przez Martę.
Psy
Nie sądziłem, że to możliwe, ale pod względem liczby bezpańskich psów Bukareszt pokonał nawet Ateny, gdzie mieszkając 8 miesięcy naoglądałem się dużo różnych scenek.
Obecny prezydent Rumunii wcześniej był burmistrzem Bukaresztu. Jednym z elementów jego programu politycznego było rozwiązanie problemów psów. Jak widać na zdjęciach niżej nie wygrał tej walki.
Pies z Lipscani otwiera nowy rozdział tego wpisu:
Bezpańska psina i dziura w ziemi: bardzo klasyczne zdjęcie w Rumunii
Raz w bardzo podobnej "psiej" scenerii widziałem siedzącą na schodku pannę młodą w ślubnej sukni z lampką czerwonego wina...
Psy na naszej ulicy w Cluj-Napoca terroryzowały nas
Bezpańskie psy patrolują grób nieznanego żołnierza i walczą o strefę wpływów
Pizza we Włoszech wygląda nieco inaczej niż w innych krajach i jest dużo lepsza. Tutaj mamy Capricciosę. W mojej starej firmie w Cluj-Napoca przez jedzenie pizzy, które są niesamowicie popularne w Rumunii ze względu na to, że Rumuni często jeżdżą do Włoch, wszyscy przytyli.
Każda restauracja ma menu na zewnątrz, które w ciekawy sposób ma przyciągnąć turystów
Salumi
Cappuccino - typowy element włoskiego śniadania.
Ser Parmiggiano Reggiano
Makarony, zresztą widać :)
Bucatini all'amatriciana
Spaghetti alle vongole - z małżami...
...oraz skorupki, które z nich zostały
Tiramisù- podnieś mnie na duchu / poderwij mnie
Trippa alla romana - włoskie flaki, które wcale nie są zupą. Podaje się z sosem pomidorowym.
Lasagne
Frittata, czyli omlet na śniadanie
Przystawka Bruschetta al pomodoro, chlebek z pomidorami
Spaghetti alla bolognese
cantuccini e vin santo
Gelati, wyśmienite lody cytrynowe w listopadzie przed Panteonem w Rzymie